Co wiemy

Lipcowe dane pokazały dalsze osłabienie popytu krajowego w Chinach. Produkcja przemysłowa zwiększyła się o 4,5% rok do roku, wolniej niż w czerwcu. Sprzedaż detaliczna wzrosła jedynie o 0,6%. W pierwszych siedmiu miesiącach inwestycje w środki trwałe spadły o 6,7%, inwestycje prywatne o 9,4%, a inwestycje w nieruchomości o 19,2%.

Jednocześnie gospodarka zachowała mocną stronę podażową i eksportową. Produkcja wysokich technologii zwiększyła się w pierwszych siedmiu miesiącach o 13,8%, a eksport liczony w juanach wzrósł w lipcu o 17,8% rok do roku. Sam chiński urząd statystyczny przyznał, że nierównowaga między silną podażą a słabym popytem pozostaje poważna.

Mechanizm i skutki

Słaby rynek nieruchomości obniża wartość majątku gospodarstw domowych i skłania je do oszczędzania. Firmy widzą mniejszy popyt wewnętrzny, więc ograniczają prywatne inwestycje albo kierują produkcję za granicę. Państwowe wsparcie dla przemysłu i technologii podtrzymuje moce wytwórcze, ale nie zastępuje szerokiej poprawy konsumpcji.

Dla Europy oznacza to napływ konkurencyjnych cenowo samochodów, maszyn, baterii i elektroniki. Konsumenci mogą na tym zyskać, lecz europejscy producenci mierzą się z presją na marże i inwestycje. Im dłużej chiński wzrost opiera się na eksporcie, tym większe prawdopodobieństwo ceł, postępowań antysubsydyjnych i lokalnych wymogów produkcyjnych. Polska odczuje ten mechanizm przez niemieckie łańcuchy przemysłowe, import towarów i konkurencję o nowe fabryki.

Co może zmienić ocenę

Część lipcowego spowolnienia mogły pogłębić ekstremalne warunki pogodowe. Dane handlowe są też nominalne i pozostają pod wpływem cen, kursów oraz niskiej bazy porównawczej. Mocny eksport nie musi więc utrzymywać takiego tempa w kolejnych miesiącach.

Najważniejsze będzie to, czy Pekin uruchomi program bezpośrednio wspierający dochody i konsumpcję gospodarstw domowych, czy ponownie skoncentruje się na inwestycjach przemysłowych. Trwały wzrost sprzedaży detalicznej, stabilizacja cen mieszkań i odbicie inwestycji prywatnych zmniejszyłyby ryzyko dalszego eksportowania nadwyżek.