Co wiemy

W referendum 27 września Szwajcarzy odrzucili inicjatywę zaostrzającą konstytucyjną interpretację neutralności. Oficjalny końcowy wynik wstępny Federalnego Urzędu Statystycznego wskazuje 70,15% głosów przeciw i 29,85% za. Niezależna relacja Anadolu potwierdza te wartości. Wcześniejsze doniesienia o około 71% przeciwników były projekcją, dlatego nie używamy ich jako dokładnego wyniku.

Projekt chciał wpisać bardziej restrykcyjne reguły dotyczące trwałej, zbrojnej neutralności. Rządowe objaśnienie wskazuje między innymi ograniczenia współpracy z sojuszami wojskowymi oraz nakładania sankcji na strony konfliktów. Przewidziano wyjątki dotyczące sankcji ONZ i przeciwdziałania obchodzeniu sankcji. Odrzucenie projektu pozostawia dotychczasowe ramy podejmowania takich decyzji, zamiast ustanawiać nowy obowiązek opowiedzenia się po jednej ze stron.

Istotne jest rozróżnienie przedmiotu głosowania od szerszych interpretacji. Wyborcy nie głosowali nad przystąpieniem do NATO ani nad zniesieniem neutralności. Jak podkreślał minister spraw zagranicznych w relacji Euronews, wynik nie jest głosem przeciw samej zasadzie. Nie przyjęto też automatycznie żadnego nowego pakietu sankcyjnego. Potwierdzono możliwość prowadzenia dotychczasowej polityki w istniejących ramach.

Mechanizm i skutki

Referendum miało znaczenie, ponieważ konstytucyjny zakaz działa inaczej niż spór o pojedynczą decyzję rządu. Restrykcyjny zapis mógłby ograniczać przyszłe gabinety również wtedy, gdy zmieniłaby się sytuacja bezpieczeństwa lub układ większości. Odrzucenie inicjatywy zachowuje większą przestrzeń do oceny każdego przypadku. To nasz wniosek o konstrukcji instytucjonalnej, a nie twierdzenie, że kolejne decyzje będą zawsze zgodne z oczekiwaniem partnerów zagranicznych.

W praktyce neutralność wojskowa i polityka gospodarcza nie muszą być identycznymi kategoriami. Oficjalne objaśnienie wskazuje, że Szwajcaria może stosować sankcje przy zachowaniu neutralności, a po rosyjskiej agresji na Ukrainę w znacznej mierze przyjęła sankcje unijne. Wynik pozwala kontynuować taką interpretację. Nie usuwa jednak konieczności oceny prawa i interesów państwa przy każdej następnej decyzji.

Dla przedsiębiorstw i instytucji finansowych najważniejsza jest przewidywalność stosowanych reguł. Brak nagłej zmiany konstytucyjnej zmniejsza ryzyko konieczności przebudowania wszystkich procedur z jednego powodu. Jednocześnie nie zapewnia niezmienności list sankcyjnych. Dla partnerów obronnych pozostaje możliwość współpracy w dopuszczalnym zakresie. Obie sfery wymagają nadal konkretnych aktów i uzgodnień, dlatego politycznego znaczenia wyniku nie należy mylić z natychmiastowym uruchomieniem nowych programów.

Co może zmienić ocenę

Wynik jest wyraźny, ale nie wyjaśnia indywidualnych motywacji wyborców. Sprzeciw wobec projektu mógł wynikać z poparcia dla dotychczasowej praktyki, obaw o bezpieczeństwo albo niechęci do usztywnienia konstytucji. Bez odpowiednich badań nie przypisujemy wszystkim głosującym jednej postawy wobec Rosji, NATO czy Unii Europejskiej. Referendum daje odpowiedź na konkretne pytanie prawne, a nie kompletny program polityki zagranicznej.

W opublikowanym zestawieniu statystycznym wynik jest określony jako oficjalny końcowy wstępny. Przy podawaniu dwóch miejsc po przecinku zachowujemy tę kwalifikację. Nie ma powodu wracać do mniej dokładnej projekcji tylko dlatego, że pojawiła się wcześniej w nagłówkach. Zarazem późniejsze formalne zatwierdzenie pozostaje odrębnym etapem administracyjnym i nie powinno być opisywane jako już dokonane bez sprawdzenia dokumentów.

Najbliższy test nastąpi przy konkretnych decyzjach rządu i parlamentu. Możliwość przyjęcia sankcji nie oznacza, że każda propozycja zostanie zaakceptowana. Dopuszczalność współpracy obronnej nie oznacza zniesienia wszystkich ograniczeń dotyczących uzbrojenia. Warto więc obserwować teksty kolejnych rozstrzygnięć, a nie wyłącznie triumfalne komentarze stron kampanii. Dzisiejszy rezultat zachowuje elastyczność istniejącego modelu; zakres jej wykorzystania będzie przedmiotem dalszych sporów politycznych. Porównując przyszłe decyzje z tym referendum, należy zatem sprawdzać ich konkretną podstawę prawną i zakres, a nie przypisywać głosowaniu nieograniczonego mandatu.