Co wiemy

GUS opublikował 30 września szybki szacunek, według którego ceny konsumpcyjne we wrześniu wzrosły o 4,0 procent względem tego samego miesiąca poprzedniego roku. W porównaniu z sierpniem wzrost wyniósł 0,7 procent. To dwa różne porównania: pierwsze opisuje zmianę w ciągu roku, drugie zmianę miesięczną. Wskaźnik nie oznacza, że każdy zakup każdego gospodarstwa podrożał dokładnie o tyle.

Notes from Poland oraz analiza ING potwierdzają przyspieszenie rocznego CPI z 3,4 procent w sierpniu. ING wskazuje paliwa jako główne źródło wzrostu: ich ceny zwiększyły się o 9,2 procent miesiąc do miesiąca i 36,1 procent rok do roku. Bank wiąże skok zarówno z sytuacją na rynku ropy, jak i powrotem standardowej stawki VAT po czasowym obniżeniu podatku. Nie przypisujemy więc całego wyniku jednemu czynnikowi.

Jednocześnie ING szacuje niewielkie obniżenie inflacji bazowej. Jest to szacunek analityków, a nie opublikowany już odczyt NBP. Rozdzielenie tych danych ma znaczenie: wyższa inflacja ogółem może wystąpić bez równie szerokiego przyspieszenia wszystkich pozostałych cen. Dzisiejszy sygnał jest mocny, ale jego struktura pozostaje ważniejsza niż sam okrągły próg czterech procent.

Mechanizm i skutki

Wzrost cen paliw działa bezpośrednio przez wydatki na transport, a pośrednio może podnosić koszt dostaw i wykonywania usług. Nie każdy przedsiębiorca przeniesie cały dodatkowy koszt na klienta. Część może ograniczyć marżę, zmienić organizację przewozów albo odłożyć inne wydatki. To nasza interpretacja możliwych mechanizmów; szybki szacunek CPI nie pokazuje jeszcze, która reakcja dominuje w poszczególnych branżach.

Znaczenie ma także trwałość szoku. Jednorazowa zmiana podatku podnosi poziom cen, ale sama w sobie nie musi powodować kolejnych miesięcznych podwyżek. Inaczej wygląda sytuacja, gdy koszt surowca długo pozostaje wysoki, a następnie oddziałuje na umowy, oczekiwania i wynagrodzenia. Do rozróżnienia tych scenariuszy potrzeba kolejnych odczytów i szerszego zestawu danych niż jeden wynik inflacji ogółem.

Dla gospodarstw domowych różnica między własnym koszykiem zakupów a średnią statystyczną jest realna. Osoby często korzystające z samochodu mogą silniej odczuwać zmianę paliw niż te, które wydają większą część budżetu na inne dobra. Nie wynika z tego, że ogólny wskaźnik jest błędny; opisuje inną wielkość. Systemowym problemem jest ryzyko ograniczenia pozostałej konsumpcji, kiedy większa część dochodu musi pokrywać wydatki trudne do szybkiego zmniejszenia.

Co może zmienić ocenę

Publikacja jest szybkim szacunkiem i może zostać skorygowana. Pełne dane pozwolą dokładniej ocenić udział poszczególnych kategorii. Szczególnie ważna będzie informacja, czy wyższe koszty energii zaczynają szerzej wpływać na ceny usług i towarów, czy pozostają skoncentrowane w kilku pozycjach. Sam wzrost rocznego wskaźnika nie wystarcza do rozstrzygnięcia tej kwestii.

Nie przedstawiamy prognozy podwyżki stóp jako decyzji Rady Polityki Pieniężnej. ING zakłada możliwość zacieśnienia polityki w 2027 roku, ale jest to scenariusz banku, zależny od utrzymania presji cenowej. Decydenci mogą inaczej ocenić bilans ryzyk dla aktywności gospodarczej i inflacji. Nie należy również odczytywać nieudanego importu aktualności NBP jako braku oficjalnych informacji lub zmiany stanowiska instytucji.

Naszą ocenę zmieni przede wszystkim sekwencja danych: utrzymanie wysokich cen paliw, zachowanie inflacji bazowej oraz skala przenoszenia kosztów na inne sektory. Istotne będą też warunki popytu, ponieważ słabsza sprzedaż może ograniczać możliwości podwyżek. Dzisiejszy odczyt uzasadnia większą uwagę wobec ryzyka inflacyjnego, lecz nie uzasadnia pewnej prognozy poziomu stóp ani tezy o jednakowym wzroście kosztów życia wszystkich mieszkańców. Takie uproszczenia zacierałyby strukturę i ograniczenia dostępnego pomiaru.